Żużlowcy Betardu Sparty Wrocław, nad którymi patronat sprawuje Nasz Głos Poznański, odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo w rozgrywkach PGE Ekstraligi i nadal zachowują szanse na awans do fazy Play – off. Podopieczni Piotra Barona tym razem w pokonanym polu pozostawili mistrza Polski Unię Leszno, wygrywając 58:32.
Relacja bieg po biegu – tutaj kliknij
Galeria zdjęć z meczu część 1: kliknij tutaj
Galeria z meczu cz. 2 – obejrzyj tutaj kliknij
Leszczynianie w tym spotkaniu prowadzili tylko do trzeciego biegu – za sprawą wygranej w wyścigu juniorskim w stosunku 4:2. Ta gonitwa mogła się zakończyć nawet podwójnym zwycięstwem gości, ale Dominika Kuberę atakiem przy krawężniku wyprzedził Adrian Gała i rozdzielił parę Unii. Absolutna dominacja Sparty rozpoczęła się od czwartej odsłony dnia, kiedy to Vaclav Milik wraz z Adrianem Gałą przywieźli 5:1 przeciwko Zengocie i Kuberze. Zapoczątkowało to serię trzech wyścigów z rzędu zakończonych podwójną wygraną gospodarzy, którzy dzięki temu odskoczyli na 10 punktów (23:13). Zawodnicy z Dolnego Śląska nie zwalniali tempa i już po dziesiątym biegu byli niemal pewni zdobycia dwóch meczowych oczek, a na tablicy wyników widniał rezultat 39:21. Triumf przypieczętowali już w jedenastym wyścigu, dzięki podwójnemu zwycięstwu pary Milik – Woźniak. Na szczególne słowa uznania zasługuje zwłaszcza ten drugi, ponieważ przez cztery okrążenia gonił Musielaka i udało mu się wyprzedzić kapitana Unii na ostatnim łuku. Dzięki temu został autorem jedynej poważnej mijanki w tym meczu. Do końca spotkania wrocławianom udało się jeszcze powiększyć rozmiary zwycięstwa, gdyż właściwie od początku do końca tej konfrontacji wygrywali starty, które standardowo w Poznaniu były niezwykle istotne.
W ekipie z Wrocławia już tradycyjnie, znakomicie spisał się duet Woffinden – Milik. Ta dwójka zdobyła odpowiednio 14 i 12 punktów. Niewiele gorzej wypadł Maciej Janowski (10+2 pkt.), lecz wciąż trudno wyrokować, czy tym razem nastąpił przełom u „Magica” i znalazł on odpowiednie ustawienia na poznański owal. Za występ w tym spotkaniu nie można mieć zastrzeżeń także do Tomasza Jędrzejaka (8 pkt.), ani do Szymona Woźniaka (5+2 pkt), którzy spełnili swoje role doparowych i dorzucili cenne oczka do dorobku drużyny. Na słowa uznania zasługują też młodzieżowcy Sparty. Damian Dróżdż oraz Adrian Gała łącznie wywalczyli 9+2 oczek, a za swoimi plecami potrafili przywieźć takich żużlowców jak Grzegorz Zengota, Emil Sayfutdinov, Peter Kildemand czy Piotr Pawlicki. Z kolei przyjezdni byli wolniejsi na starcie i gorzej rozgrywali pierwszy łuk, a na dystansie trudno im było cokolwiek zdziałać. Efektem tego jest słaby wynik całego zespołu, jak i pojedynczych żużlowców. Najwięcej, bo 9+1 w sześciu startach uzbierał Piotr Pawlicki, ale nie zdołał on wygrać choćby jednego biegu. Ta sztuka i to dwukrotnie udała się Emilowi Sayfutdinovowi, lecz w ogólnym rozrachunku Rosjanin zakończył zawody z ośmioma punktami na koncie. Na miarę oczekiwań pojechał Tobiasz Musielak (6+1 pkt), a obniżkę formy zaprezentował dotychczasowy lider „Byków” – Grzegorz Zengota, który osiągnął swoją najgorszą zdobycz w tym sezonie (5 pkt). Wśród przyjezdnych kompletnie zawiedli Peter Kildemand (0 pkt), jak również juniorzy, którzy po biegu młodzieżowym nie powiększyli już swojego dorobku punktowego.
Alan Wójtowicz
Fot. Marcin Świacki
Relacja bieg po biegu – tutaj kliknij
Galeria zdjęć z meczu część 1: kliknij tutaj
Galeria z meczu cz. 2 – obejrzyj tutaj kliknij