Uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Olgi Sławskiej-Lipczyńskiej zostali laureatami VII Ogólnopolskich Spotkań Konkursowych Młodych Tancerzy. Uczestnikami konkursu byli uczniowie klas IV i V.
Konkurs organizowany jest w różnych miastach w Polsce. W tym roku po raz pierwszy gospodarzem był Poznań i Szkoła Baletowa na ul. Gołębiej.
Głośnio zrobiło się w ostatnim okresie o Szkołe Baletowej w Poznaniu. I to nie tylko w kontekście walki i odzyskania budynku, ale przede wszystkim o osiągnięcia uczniów.
– Tak rzeczywiście – mówi Mirosław Różalski, dyrektor OSB Poznań. Dyrektorzy szkół artystycznych wiedzą, że sukcesy pojawiają się wtedy, kiedy w szkole objawiają się uczniowie mający talent. Do sukcesu jeszcze daleko droga, bo ten talent trzeba pielęgnować, dbać o jego rozwój. Jesteśmy dumni, bo pojawiło się u nas kilkoro naprawdę zdolnych uczniów. Oczywiście jest nasza absolwentka Viktoria Nowak, zwyciężczyni Eurowizji. To rzeczywiście jest telent, który dziewczyna potwierdziła na przestrzeni wielu lat. Teraz powiają się u nas kolejne.
To doskonała prognoza na przyszłość.
– Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, bo młodzi ludzie muszą mieć wzorce nie tylko wśród wielkich artystów, ale także wśród swoich kolegów. Mogą wtedy spojrzeć i stwierdzić: to jest mój kumpel z ławki i co on robi, że jest lepszy. Czasem te przykłady działają bardziej na wybraźnię tych młodych ludzi, bo jak ktoś jest wielki, to trudno się z nim porównywać, natomiast z kolegą zawsze można. Tym bardziej, że u nas każdy może się wykazać na innym polu. Uczniowie ćwiczą taniec klasyczny, współczesny, ludowy, historyczny. Niektórzy już próbują choreografować, inni zaczynają pisać. Uważamy, że im więcej tym lepiej – to buduje człowieka.
Szkoła baletowa kształci przecież nie tylko primabaleriny…
– Absolutnie. Młodzi ludzie wybierają różne drogi. Tak się szcześliwie złożyło, że w pewnym momencie szefami zespołów baletowych w Polsce byli nasi absolwenci. Wśród naszych byłych uczniów są także znakomici choreografowie. Mieliśmy też takie przypadki, że po maturze wychowankowie poszli na studia na Politechnikę lub na Akademię Sztuk Pięknych i teraz projektują wspaniałe kostiumy. To jest właśnie ten szeroki i różnorodny rozwój, o który nam chodzi.
Ma Pan w szkole świetnych pedagogów, którzy dokonale rozumieją się z młodzieżą.
– Tak. Rzeczywiście. Ostatnio trzech kolegów, którzy mają na swoim sumieniu tych trzech naszych laureatów, potwierdziło, że są świetnie przygotowani do nauczania i wychowania.
Proszę przedstawić laureatówKonkursu Młodych Tancerzy.
– To Łukasz Bałoniak i Helena Kozaczko klasa 5. Są jeszcze z klasy 4 Jagoda Rusek i Marcel Kuszyk. Pedagodzy, którzy ich przygotowali to: Ewa Aksamitowska, Apolonia Myszkowska i Ryszard Baranowski. To są nauczyciele, którzy mają już wcześniej „na sumieniu“ lauretów ogólnopolskich konkursów. Mają dobrą rękę i oko, ale najwżniejsze jest to, że potrafią się świetnie z młodzieżą porozumiewać. Jeżeli nie ma chemi pomiędzy uczniem i nauczycielem to się nie uda. Trzeba mieć odpowiednie podejście, dobrze ucznia rozumieć, umieć z nim rozmawiać. Nie można nikogo zmusić do pracy. Czasy kiedy tresowano uczniów już dawno minęły. Dzisiaj już młodzi ludzie są inni my jesteśmy inni, świat jest inny. My wiemy dobrze, że najlepiej wychowuje się młodego człowieka w zgodzie z nim samym.
Uczniowie zaprezentowali się niedawno na specjalnym pokazie dla członków i przyjaciół Stowarzyszenia „Wiedza Kultura Pomoc“.
– To Stowarzyszenie, które pomaga nam od wielu lat. Ufundowało już sześć stypendiów dla naszych nazdolniejszych uczniów. Są obecni na ważnych dla nas wydrzeniach. Zaprezentowaliśmy im taniec historyczny pt. „Ptaki“. I to każdy poznaniak będzie mógł zobaczyć już 9 czerwca podczas pokazów świetlno-tanecznych na ulicy Wrocławskiej. Pozaliśmy dwa walce Straussa i Killara. Wystąpili też nasi laureaci: Łukasz Bałonik i Helena Kozaczko. Za sprawą przeboju „Ada to nie wypada“ przenieśliśmy się w czasu kabaretów z dwudziestolecia międzywojennego ubiegłego wieku. A na koniec mieszanka kompozycji zepołu Abby.
Rozmowa i zdjęcia: Elżbieta Podolska