Zanim powstanie nowoczesne Zespolone Centrum Komunikacyjne, bo tak nazywać się będzie zespół połączonych obiektów dworcowych kolejowych i autobusowych Poznania, czyli Dworzec Główny, pasażerom tego miejsca przyjdzie jeszcze przez wiele miesięcy poruszać się wokół placu budowy.
Powstają już centrum handlowe i parkingi; przedłużona została też bryła głównego obiektu dworcowego, przylegającego do PKP; nowa część należeć będzie do PKS, gdzie – podobnie jak w „sektorze” kolejowym, znajdą się także punkty informacyjne kasy, poczekalnie i przechowalnie bagażu oraz małe stoiska handlowe i gastronomiczne.
Nowe inwestycje, realizowane przez firmę Trigranit cieszą, niepokoją jednak zapowiadane przez Polskie Linie Kolejowe ograniczenia inwestycyjne. Wszystkiemu winien jest brak pieniędzy, a dotyczy to m. in. modernizacji peronów i zadaszenia po zachodniej stronie dworca. Są tam trzy perony: 4, 5 i 6, które – w porównaniu z przebudowanym już stanowiskami postojowymi (1, 2 i 3) po wschodniej stronie – odbiegają od siebie znacznie wyglądem i estetyką. Inna rzecz, że po przebudowaniu wschodnich peronów, stały się one mniej „przyjazne” pasażerom, bo zastosowana na nich kostka typu „polbruk” utrudnia prowadzenie ciężkiego bagażu; ponadto zlikwidowane zostało dawne zadaszenie peronowe, a to które zamontowano trudno nazwać schronieniem przed deszczem, bo osłania tylko wejście na peron z przejścia podziemnego.
Na peronach po zachodniej stronie dworca, czyli 4, 5 i 6, tych problemów jeszcze nie ma. Paradoksalnie, obiekty te, choć stare i zniszczone, bardziej jednak sprzyjają podróżnym. Nawierzchnia jest bitumiczna, a wiaty przykrywają całą powierzchnię stanowisk peronowych: podróżni nie muszą obawiać się deszczu, chyba że staną pod dziurawym dachem.
Stare perony mają swoich zwolenników i być może długo jeszcze cieszyć się będą ich widokiem, bo PLK przebudowę tej części dworca odłożyły na czas nieokreślony. Inna rzecz, że poznański Dworzec Główny przypominać będzie teraz architektoniczną mieszaninę stylów: przebudowywanego wielokrotnie starego budynku hali głównej, małego obiektu neoklasycystycznego dworca zachodniego oraz najnowszego, lekkiej konstrukcji – z profili i szkła. A tę „bombonierkę” uzupełniać będzie nowoczesne szklane zadaszenie przystanku szybkiego tramwaju oraz wspomniane, utrzymane w różnym wyglądzie i stanie technicznym perony wschodnie i zachodnie.
Wprawdzie projektanci nowego dworca nadali w swojej wizji architektoniczną całość temu miejscu, np. łącząc je kładkami, czy odsłaniając bryłę starego dworca z czasów pruskich, jednak zanim ich koncepcja zostanie w pełni zrealizowana minie wiele lat. I jak to bywa najczęściej, zamierzenia te rzadko są realizowane do końca. Czy więc jeszcze na długie lata poznański dworzec z jednej strony będzie budził zachwyt swą nowoczesnością (nowe obiekty), a z drugiej strony straszył zaniedbaniem (stare perony), przyjdzie nam obserwować wielokrotnie każdego dnia.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Świątek