Wyjątkowe operacje w szpitalu im. F. Raszei


– Ten rodzaj znieczulenia był konieczny, bo w czasie zabiegu testowaliśmy głos pacjentki – wyjaśnia Magdalena Urbaś, starszy asystent na Oddziale Otolaryngologii Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei, liderka zespołu przeprowadzającego operację. – Na bieżąco sprawdzaliśmy rozmiar implantu, by dobrać go idealnie do potrzeb anatomicznych. Prosiliśmy, by powiedziała parę słów, ocenialiśmy jakość głosu i na tej podstawie dobraliśmy najlepszy implant. Efekt był rewelacyjny. To był naprawdę emocjonujący moment dla całego naszego zespołu.

Zabieg wykonywany był w ramach umowy z NFZ, a pacjentka spędziła w szpitalu trzy dni. Jak każdy pacjent tego oddziału po operacji fonochirurgicznej była również pod opieką logopedy. Już chwilę po operacji mogła normalnie mówić, a dalsza rehabilitacja nie była konieczna. Lekarze zalecili jej tylko, by przez kilka najbliższych dni oszczędzała głos i obywała się bez śpiewu, szeptu i krzyku.

To była pierwsza taka operacja w szpitalu im. F. Raszei, ale na pewno nie ostatnia. Następni pacjenci mają już wyznaczone terminy.

– Doktor Urbaś jest wybitną specjalistką w zakresie chirurgii krtani, mam więc pewność, że pacjenci są pod doskonałą opieką zarówno jej, jak i całego zespołu – mówi dr med. Łukasz Borucki, specjalista otorynolaryngologii, chirurgii głowy i szyi, kierownik Oddziału Otolaryngologii Szpitala Miejskiego im. F. Raszei.

Tyreoplastyka typu I to nie jedyna metoda leczenia chirurgicznego problemów z głosem w szpitalu na Jeżycach. Wykonywana jest tam również augmentacja (czyli powiększenie) fałdów głosowych. To zabieg minimalnie inwazyjny, wykonywany zazwyczaj w znieczuleniu miejscowym, który nie wymaga dłuższego pobytu w szpitalu. Polega na podaniu do fałdów głosowych preparatów, które zwiększają ich objętość, takich jak kwas hialuronowy czy hydroksyapatyt wapnia. Pozwala to na poprawę zwarcia fałdów głosowych podczas mówienia. Tego typu zabieg wykonuje się np. u pacjentów, których zmiana głosu związana jest z upływem lat. W przeciwieństwie do tyreoplastyki, takie ostrzykiwanie trzeba powtarzać. O tym, jaka metoda leczenia jest najwłaściwsza dla danego pacjenta, decydują specjaliści. AW, fot. poznan.pl

Więcej na kolejnych stronach tego artykułu:

Dodaj komentarz