Prezydent Poznania ma nowych zastępców


Podczas swojej pracy w Rokietnicy Bartosz Derech znacząco poprawił funkcjonowanie systemu oświaty sprawiając, że gmina ta stała się jednym z nielicznych w Polsce samorządów dysponujących nowoczesną bazą wychowawczo-oświatową, w której zapewnione zostały miejsca dla wszystkich dzieci. Skutecznie pozyskiwał dofinansowania zewnętrzne, w tym z funduszy Unii Europejskiej – m.in. na budowę nowoczesnego gimnazjum, boisk szkolnych czy ostatnio na remont największego samorządowego przedszkola w Rokietnicy.

Dużą wagę przywiązywał do inwestycji poprawiających jakość życia mieszkańców, w tym tych związanych z transportem. Za jego kadencji w Rokietnicy zrealizowano nowoczesny węzeł przesiadkowy wraz z dworcem kolejowym. Gmina podpisała również porozumienie transportowe z poznańskim ZTM, wprowadziła znaczące zmiany w sieci lokalnych połączeń oraz przystąpiła do projektu Poznańskiej Kolei Metropolitalnej.

Prezydent Jacek Jaśkowiak podjął też decyzję o powołaniu na stanowisko IV zastępcy prezydenta miasta Poznania Magdaleny Pietrusik-Adamskiej, dotychczasowej dyrektorki Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych. Nowa zastępczyni od 11 czerwca przejmie decernat Jędrzeja Solarskiego, który z powodów osobistych i zdrowotnych podał się do dymisji.

– Dla mnie i całego urzędu jest to decyzja, z którą trudno nam jest się pogodzić. Jędrzej Solarski był dla mnie zawsze ogromnym wsparciem i jednym z moich najbardziej zaufanych współpracowników. Cenię go za doświadczenie, ogromną pracowitość i zaangażowanie w sprawy Poznania, jego mieszkanek oraz mieszkańców. W sytuacjach abstrakcyjnie trudnych, takich jak pandemia czy kryzys uchodźczy po wybuchu wojny w Ukrainie, zalety te były nieocenione – mówi prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak. – Ale myślę, że zarówno ja, jak i wiele osób, instytucji i organizacji współpracujących z miastem, jest mu wdzięcznych za tę pracę, którą wykonywał na co dzień. To dzięki niemu byliśmy pionierami nowatorskich programów senioralnych, projektów społecznych oraz zdrowotnych, mamy tak fantastyczne wydarzenia kulturalne jak festiwale „Na Falach”, Rockowizna czy BitterSweet, ale też szereg inwestycji, czy to w obszarze kultury, zdrowia czy opieki społecznej. 10 lat na tak wysokich obrotach, praca w święta, weekendy, a do tego trudne uwarunkowania – krytykanctwo, hejt, nierzadko groźby, formułowanie bezpodstawnych zarzutów, zawiadomień do służb przez różne osoby, to ciężar, który może przytłoczyć. Dlatego do decyzji Jędrzeja Solarskiego podchodzę ze zrozumieniem, ale jednocześnie z żalem. I myślę, że te odczucia podziela każdy, kto go zna i z nim współpracował.

Więcej na kolejnych stronach tego artykułu:

Dodaj komentarz