Imieniny Ulicy Święty Marcin po raz 31. w Poznaniu


Wstęp na wydarzenia jest bezpłatny. Na wzór dużych festiwali, przy wejściach odbędzie się podstawowa kontrola bezpieczeństwa. Zbędne lub niedozwolone przedmioty będzie można za darmo przechować w depozytach.

Na terenie wydarzenia będą funkcjonowały dwa punkty informacyjne, w których dyżurować będzie osoba tłumacząca na polski język migowy, a wszyscy zmarznięci będą mogli zajrzeć do zamkowych wnętrz.

Poznań zaprasza do czynienia dobra

Inspiracją do towarzyszącego wydarzeniu hasła „Czyń dobro” jest Święty Marcin, patron głównej ulicy miasta i dnia 11 listopada. Jego gest dzielenia się płaszczem z potrzebującym zainspirował piekarza Walentego, który według legendy zaczął wypiekać słynne dziś rogale dla ubogich mieszkańców i mieszkanek Poznania. Zgodnie z chronioną na terenie całej Unii Europejskiej recepturą, rogale świetomarcińskie są wypełnione masą z białego maku i bakaliami.

Ta słodka tradycja sięga przynajmniej 150 lat. Natomiast znane z wielu miast Europy obchody dnia Świętego Marcina nabrały w Poznaniu szczególnej oprawy w 1994 roku, gdy osoby związane z Centrum Kultury ZAMEK zainicjowały Imieniny Ulicy Święty Marcin. Ponieważ mają one tę samą datę, co Narodowe Święto Niepodległości, nabrały szczególnej wymowy. W tak radosny sposób niepodległość Polski świętuje się tylko w Poznaniu.

Od ponad 30 lat Imieniny Ulicy Święty Marcin zmieniały się, przyciągając tysiące mieszkańców i mieszkanek miasta, także turystów i turystek. Świętomarcińskiej tradycji nie zatrzymała nawet pandemia COVID-19. Wtedy obchody przybrały symboliczną postać flag zdobiących ulicę Święty Marcin.

Tak duża popularność spowodowała, że organizatorzy w porozumieniu ze służbami miejskimi i policją zaproponowali formułę Imieninowego Miasteczka. Dzięki temu Imieniny Ulicy staną się bezpieczniejsze, bardziej dostępne i bardziej komfortowe.

Cały program obchodów i informacje praktyczne dostępne są na stronie internetowej Centrum Kultury ZAMEK: www.ckzamek.pl oraz w mediach społecznościowych.

Fot. Hieronim Dymalski

Więcej na kolejnych stronach tego artykułu:

Dodaj komentarz