Niezależność myślenia o sztuce oraz bezpretensjonalność łączenia nut i faktów na partyturze zdarzeń mogą być najlepszym sposobem na zrobienie imprezy, która poprzez muzykę pokazuje szersze konteksty, również społeczne – udowodniły to kolejne koncerty w ramach 16. edycji Enter Enea Festival. Jego organizatorem jest Fundacja „Europejskie Forum Sztuki”, której prezesem i fundatorem jest Jerzy Gumny; sponsorem tytularnym – Enea a partnerami Impact CEE i Aquanet.

Prezentacje „enterowe” pod mecenatem Samorządu Województwa Wielkopolskiego i Miasta Poznań, dowiodły, że to, co organizowane w małej „ojczyźnie” nie jest znów takie małe (na pewno nie) i zyskuje wydźwięk ogólnopolski oraz międzynarodowy. Tak było drugiego dnia festiwalu.
Zakresy nut – szerokości geograficzne…
Wspomniane szerokości geograficzne skłonne są poddać się metaforze. Lokalność interpretowana jako kameralność i zamierzony minimalizm. Mający jednak siłę przekazu, że bez dodatkowych instrumentów, odkrywających na mapie nowe dźwięki; występ staje się intrygujący. Pozwala skupić się na pojedynczych dźwiękach i doświadczyć emocji „sostenuto”. Powściągliwość w tempie, subtelny nastrój… a na drugim brzegu – ekspresja. Sullivan Fortner grający solo: swobodnie i z uśmiechem. Fala coraz wyższa jak brzmienie.
A później dwa fortepiany jak dwa brzegi. Dołącza Leszek Możdżer. Pomiędzy nimi nurty tonów – w tle Jezioro Strzeszyńskie. Wyławialiśmy te tonacje niczym złote rybki, zdolne spełnić prawie każde marzenie świadomego słuchacza. Sieć nie była przerwana… bo nie trzeba wiedzieć, co chcemy (powinno się) usłyszeć – wystarczy poddać się temu, co nie ujawnia definicji w tym, co pewnikiem.