Ponad 30 stopni na termometrze, żarliwe dźwięki i emocje sięgające zenitu – tak można podsumować prognozy pogody, myśli i przeżyć uczestników BitterSweet Festival II, który zagrał dla nas na poznańskiej Cytadeli od 13 do 15 sierpnia br. Jego organizatorem była agencja koncertowa Good Taste Production; sponsorami głównymi: PKO Bank Polski i Enea; partnerem strategicznym miasto Poznań. Patronat honorowy objął prezydent Poznania.

BitterSweet to festiwal emocji, w których rytmie tańczą evergreeny i powstają nowe przeboje: nucone przez publiczność wraz z zaproszonymi gwiazdami; rodzące się pod sceną, kiedy do fosy wbiegają ulubieni artyści, robią sobie zdjęcia i rozdają autografy oraz takie emocje, które tworzą brzmienie wartości tego festiwalu m.in.: szacunek, bezpieczeństwo, uważność na siebie i osobistą pasję.
BitterSweet jest w czołówce…
Te trzy dni udowodniły, że w Polsce, wśród różnych wydarzeń festiwalowych, BitterSweet wysuwa się na czołówkę. Decyduje o tym wiele względów, a wśród nich: wzajemne przenikanie kultury lokalnej, polskiej i międzynarodowej; rozwijanie potencjału regionu pod kątem muzycznym, kulinarnym, geograficznym i historycznym (Park Cytadela w sercu miasta); organizacyjnym i logistycznym; promowanie i tworzenie kultury w taki sposób, że jest ona podana w sposób przystępny i atrakcyjny a zarazem ma odpowiedni poziom.
BitterSweet wsłuchuje się w oczekiwania publiczności i śmiało można zaśpiewać – redefiniuje pojęcie dobrej zabawy. Tutaj każdy może się wypowiedzieć poprzez strój, sposób zachowania i bycie sobą. Jakby BitterSweet był niezależną wyspą – muzycznym państwem, którego klimat tworzą ci, którzy do niego napływają i się w nim dobrze czują. To zresztą europejski fundament podobnych przedsięwzięć a w Polsce na swój sposób ewenement.