Bieg Lwa: mocna elita, łamanie rekordów i cenne nagrody


– Nie ukrywam, że moim pierwszym nastawieniem była walka o miejsce top 3 i nowy rekord życiowy, który zazwyczaj robię właśnie o tej porze roku. Koniec maja to zazwyczaj u mnie szczyt formy, niestety życie pisze własne scenariusze i poważne zachorowanie na początku maja zmieniło moje plany na to, by ten bieg ukończyć z uśmiechem na twarzy, nie myśląc o czasie i rywalizacji. Nastawiam w tym momencie na walkę na ostatniej prostej w ramach Setki STIHL, która według mnie jest super zachętą, by zdecydowanie przyspieszyć na finiszu – mówi Izabela Parszczyńska, jedna z ​zawodniczek z Elity ​biegu na 10 km

Z podobnym nastawieniem stanie na starcie sobotniej Pogoni za Lwem Dariusz Boratyński, multimedalista mistrzostw Polski, zwycięzca Pogoni za Lwem 2024: – W tym roku niestety nie mam pojęcia, w jakiej formie przyjadę do Tarnowa Podgórnego, bo od startu w maratonie Łódź, czyli od ponad miesiąca, nie robię żadnych akcentów. W jakiś sposób dostosuję taktykę do rywali. A jak będzie z czego ruszyć na ostatnich 100 m, to spróbuję zafiniszować i powalczyć też w klasyfikacji najszybszych na finiszu.

Obecność tak mocnych biegaczy to zapowiedź realnego ataku na historyczne, fenomenalne rekordy tras, które obecnie wynoszą:
– 10 km: 00:35:13, Nataliia Semenovych (2025 r.) oraz 00:30:00, Sebastian Nowicki (2025 r.).
– Półmaraton: 01:13:34, Korir Caroline Jebet (2019 r.) oraz 01:03:52, Hillary Kiptum (2015 r.).

Więcej na kolejnych stronach tego artykułu:

Dodaj komentarz