„Będę drżała. Poświatowska” – nowa poświata na rynku wydawniczym


W drżeniu chodzi o bycie wiatrem czy o samo drżenie? A może wiatr: pozory spełnień, marzenia i plany jest tym, co dopiero będzie, chociaż już zaistniało, dało o sobie znać; w wyobraźni usłyszeć; podglądnąć i zobaczyć… Może ten wiatr zaistniał we śnie… innym razem na jawie, gdy śniliśmy o tym, co może się przydarzyć, nie doceniając tego, co tu i teraz daje nam potrzebne powietrze.

Wszystko co jest teraz tak naprawdę dopiero będzie w centrum a nie obok – dziś jako tajemnica. Jutro jako jej sens. Na tym polega odkrywanie swojej poświaty, by nie musieć wiedzieć tylko czuć… gdy uczucia stają się faktami; kiedy zaufanie zastępuje widzenie oczami; kiedy dotyk w swojej intencji jest bosy… i nie ranimy stóp o obłoki. Obłokom nie przypisujemy ołtarzy.

Płyta niczym kardiogram rytmu światła

Będę drżała. Poświatowska” to kardiogram rytmu światła, które każdy z nas w sobie nosi. Światła, które można docenić przez świadomość głębi mroku. Zaiste, Małgorzata Bańka i Leszek Możdżer nie patrzą na Poświatowską przez okulary przeciwsłoneczne… a tym bardziej przeciwdeszczowe… Światło bijące z tej płyty nie razi. Jest w naturalny sposób promienne. Roztacza energię, dzieli się nią… Zdolności warsztatowe i techniczne – to oczywiste! Pisząc „talent” mam przede wszystkim na myśli umiejętność uaktywniania tego, co metafizyczne, co pulsuje na poziomie porozumienia niewerbalnego. Ono zaś odnajduje źródło w intencji, z którą każdy z artystów wszedł w ten projekt i go zrealizował.

Więcej na kolejnych stronach tego artykułu:

Dodaj komentarz