Powiat Poznański Open: znamy pierwsze ćwierćfinalistki | Nasz Głos Poznański

Powiat Poznański Open: znamy pierwsze ćwierćfinalistki


Kiki Bertens, Jelena Ostapienko, Barbora Krejčikova i Ons Jabeur awansowały w środę do ćwierćfinału gry pojedynczej drugiej edycji Powiat Poznański Open.

Kiki_Bertens


Pierwsza w 1/4 turnieju zameldowała się rozstawiona z numerem „dwa” Bertens, która nie bez problemów pokonała Węgierkę Rekę-Lucę Jani – 7:5, 7:6 (7-1).

– To były dwa bardzo trudne sety. W obu rywalka miała już piłki setowe, dlatego cieszę się, 
że potrafiłam je obronić. Sporym utrudnieniem był z pewnością silnie wiejący wiatr. Przyjechałam do Soboty za namową mojej przyjaciółki Richel Hogenkamp, która była tutaj w ubiegłym roku. Chwaliła organizację turnieju i miejsce, dlatego zdecydowałam się zgłosić do PPO – powiedziała Kiki Bertens.
Bardzo zacięte było także spotkanie turniejowej „czwórki” Jeleny Ostapenko z Terezą Mrdezą z Hiszpanii. 18-letnia Łotyszka (w ubiegłym roku wygrała juniorski Wimbledon) pokonała rywalkę w trzech setach – 3:6, 6:3, 6:4.

W trzecim meczu dnia na kort centralny wyszły Barbora Krejčikova i Katerinę Stewart. Czeszka pokonała przeciwniczkę 7:6 (7-4), 6:2. Początek tego spotkania należał zdecydowanie do Amerykanki, która prowadziła już 5:1. Jak po meczu mówiła Czeszka, trudno jej było przy silnym wietrze odbierać topspinowe piłki posyłane przez rywalkę. Jednak od tego momentu podopieczna Jany Novotnej zaczęła grać dokładniej i błyskawicznie odrobiła straty. Wprawdzie Stewart doprowadziła jeszcze do tie-breaka, ale w nim Krejčikova potwierdziła, że opanowała sytuację na korcie, pewnie wygrywając pierwszego
seta. Druga partia tylko do stanu 2:2 była wyrównana, potem Czeszka zdecydowanie przeważała.
– Kluczem do zwycięstwa była walka o każdy punkt. Warunki pogodowe, podobnie jak we wtorek były trudne. Granie przy takim wietrzesprawia mnóstwo problemów – powiedziała Barbora Krejčikova.

W ostatnim środowym spotkaniu gry pojedynczej Ons Jabeur (Tunezja) zwyciężyła Greczynkę Marię Sakkari 7:5, 6:1. Początek meczudla Sakkari, która prowadziła nawet 5:2. Jabeur, która była faworytką tego meczu (jest rozstawiona z numerem „sześć”) od tego momentu zaczęła grać pewniej. Z kolei tenisistka z Grecji z każdym gemem popełniała coraz więcej niewymuszonych błędów.

O grach deblowych, m.in. z udziałem Polek czytaj tutaj – kliknij.

Dodaj komentarz